Walka na śmierć i życie :-)

Walka na śmierć i życie :-)

Nudzę się.

Niestety inne kocie towarzystwo do mnie nie pasuje, bo dochodzi do walki: 

  1. albo mnie biją
  2. albo ja biję innych
  3. albo obrażam się na Pańcię i Pana na 2 tygodnie co najmniej.

Bawię się, więc sam.

Siedzę na drapaku.

Czasami tak właśnie walczę, 

walczę jak nikt lub jak kot to potrafi 🙂

Tak wygląda walka na śmierć i życie w moim wykonaniu 🙂

O mały włos bym się nie zabił, ale w życiu tak bywa … Spadłem i z lekka się potłukłem.

Miałem nawet guza, ale się wchłonął na szczęście, bo już była panika, co to jest??

 

Nudne te życie się zrobiło, 

mam dość siedzenia w domu,

mam dość drapaka,

chyba na spacery zacznę chodzić,

przecież już wolno…

Właściwie, 

to czego ja marudzę, przecież ludziom też się żyje podobnie nudnie, marudnie i męcząco 🙂

Aha, jeszcze jedna sprawa.

Była taki wpis Przedszkole, ach przedszkole(klik).  

Tuż obok nas jest przedszkole. Z powodu koronawirusa dzieci nie chodziły do przedszkola, ale od 6 maja już wolno. Do przedszkola przyszło 2 dzieci, dodam słownie: dwoje dzieci z najstarszej grupy. Chodzą  w maseczkach.

Masakra, tylko dwoje, to oznacza, że rodzice jednak boją się puszczać dzieci do przedszkola lub inna przyczyna, o której nie wiem…

 

Będzie normalnie czy nie? I kiedy?

Przybij łapkę!

Ten post ma 61 komentarzy

  1. Juliusz z tymi tańcami na drapaku uważaj. Mój Cezar też raz tak szalał i tak sobie obił kręgi pod futrem, że skończyło się na zastrzykach. Na szczęście się „wylizał”, ale nabrał respektu do drapaka 😉

  2. A mój Nugat świetnie bawił się dzisiaj chustą gościa – oczywiście tak, żeby nikt nie widział. Teraz muszę odkupić podobną, tylko gdzie??? Pozdrawiamy Juliusza <3

  3. DodoDan

    Cóż nie wszystkie koty muszą się dogadywać…

Dodaj komentarz