Mój przyjaciel Pan, mój przyjaciel kot

Mój przyjaciel Pan, mój przyjaciel kot

Moja agresja, kiedy przyjechałem już na stale do tego domu, w którym jestem już od 3 lat, przekraczała granice ludzkiego rozumienia, zrozumienia i cierpliwości. 

Rzadko zdarza się tak agresywny kot domowy i w dodatku pers.

Pers to jest teoretycznie oaza spokoju, lenistwa, pieszczoch i kot przypodłogowy.

W którymś momencie z powodu tej mojej nadmiernej agresji padały sugestie, że mam uszkodzony mózg … sytuacja była trudna, bardzo trudna, o mały włos by mnie uśpiono czy co?

Pańcia warknęła, że nigdy w życiu i tak zostałem żywy…

Pańcia tak łatwo się nie poddaje, więc w ciągu 3 lat przerobiła mnie na ułożonego, miłego kota domowego.

 A Pan to jest zaklinacz kotów, bo wszystkie koty lgnęły do niego jak pszczoła do miodu, więc ja też się przykleiłem.

Wybrałem go na swojego osobistego przyjaciela

Jak tylko Pan przysiądzie na chwilę,  ja już jestem na jego kolanach.

Nic nie pomaga, żadne protesty Pana, wchodzę, włażę, czekam i już hyc…

Mogę chociaż troszeczkę się opierać jedną łapką, mogę zwisać, byle blisko Pana 🙂

Cały dzień poluję na te jego kolana 🙂

Szczęście moje nie zna granic, załapałem się na kolana Pana.

Byłem też bardzo aktywny przy remoncie i pomagałem Panu w jego pracach.

Jestem bardzo mocno zajęty jak widać na zdjęciach 🙂

Kolana Pana zajęte

Kiedy w moim domu trwa remont, ja nie mam wyjścia, muszę być obecny i pomagać, bo inaczej być nie może.

Wszystkie próby izolacji są skazane na klęskę, bo wydzieram się na całą dzielnicę, żeby mnie wypuścili, aż rodzina mnie się wstydzi.

Jest to bardzo też praktyczne, bo zamiast na spacery chodzić (klik) mam rozrywkę z pilnowaniem i kontrolowaniem postępów pracy.

W ten sposób mam dużo ruchu i jakie to zajmujące obserwować to wszystko,  co się dzieje wokół.

Szkoda, bo lada chwila ten remont się skończy ech…

Pańcia mówi, że ma powyżej uszu tego remontu i chyba zaraz się wykończy, bo robią wszystko tylko we dwójkę.

Też lubicie remonty?? 🙂

Ten post ma 55 komentarzy

  1. Kocie, Cieszymy się, że jesteś już zdrowy i że doszedłeś do siebie. Co za historia. Niewiele kotów może pochwalić się tak szczęśliwym zakończeniem. Gratuluję!

  2. Anna

    Remont będzie cieszył jak już się zakończy. Te wszystkie prace w niego włożone na pewno są warte efektu końcowego. 🙂

  3. Aleksandra Załęska

    Nie lubię remontów, bo generują za dużo stresów i kłotni 🙂 Super, że Pańcia o Ciebie walczyła i teraz dostarczasz nam rozrywki swoimi wpisami 🙂

  4. Zapowiedz

    Ojej, ojej! To dobrze, że Ciebie Julek nie uśpiono, bo kto by teraz był wsparciem podczas remontu dla Pana? A tak, to Ty stoisz na straży tego, aby remont był sprawny, a efekt zadowalający

  5. Aleksandra

    Dobrze mieć takiego przyjaciela 😀 Powodzenia w dalszych remontach

  6. Nawet bym sie po Tobie, Juliuszu, nie spodziewała, ze z cCiebie taki awanturnik i zawadiaka! I nie przepracowuj się tam! 😉

  7. Małgorzata

    Remonty najbardziej cieszą, jak już sa skończone 🙂 Ale sam remont to koszmar dla mnie.

  8. Ania

    Cześć przyjacielu, ach te twoje oczyska, zachwycają

  9. Lilianna

    Ale sliczny kotek. Z checią chciałabym się przytulić do niego. Ale słodziak. A co do remontu to wiem jak to jest. Życzę szybkiego wyremontowanie.

Dodaj komentarz