Kot na smyczy i problemy

Kot na smyczy i problemy

Piękna pogoda albo i nie, bo ostatnio u nas słońce, gorąco, parno i od czasu do czasu burza i pada. A ludzie ostatnio coraz częściej, w wolnej chwili, dla relaksu wychodzą na spacery z kotem.

Chyba zrobiła się jakaś moda na koty na smyczy. A jednocześnie zaczyna się seria ogłoszeń na Facebooku pod tytułem szukamy kota, bo się zerwał ze smyczy… Biedny kot, bo teraz nie wiadomo, czy go znajdą, a raczej na pewno nie znajdą.

Nie szukając, dzisiaj, przypadkiem trafiłem na takie 3 sztuki ogłoszeń. Dużo…

Prawda jest brutalna, jeżeli nie masz własnego ogródka w spokojnym i dobrze znanym miejscu, to nie wychodź z kotem na spacer. Kot nie nadaje się do spacerów z człowiekiem, a szczególnie po mieście. Trzeba mieć dużą wiedzę na temat kotów i znajomość psychiki kotów, aby chodzić na takie spacery i to w bezpiecznym miejscu.

Wiedzieć:

  1. co zrobić, kiedy kot próbuje uciec
  2. kiedy szarpie się na smyczy
  3. i wiedzieć co zrobić, kiedy kot ucieknie.

Umiejętność zapanowania nad kotem i niebezpieczną sytuacją, która zawsze może się zdarzyć, to wiedza, która jest na spacerach potrzebna.

Patrząc na te punty powyżej totalnie zniechęcam do wychodzenia z kotem. Jeżeli do tej pory kot nie uciekł i nie zaginął, to tylko dlatego, że miał on i opiekun szczęście.

Cytat z komentarzy tutaj na blogu:

 

Widziałam jak pewnego razu starsza Pani wyszła z takim kotkiem na smyczy na spacer, niestety wybrała drogę między kilkoma psami. Koteczek wspinał się pazurami po plecach swojej właścicielki. Uważam, że nie było to do końca przemyślane i absolutnie nie obwiniam tu kota.

Doświadczony kociarz nie wychodzi na spacery z kotem bez odpowiedniego przygotowania.

Wszystkie koty, które znam i które wychodziły na spacery miały przygodę z ucieczką, wszystkie… a ile potem nerwów było…

Mam na myśli koty domowe, które wychodzą na spacer tylko na smyczy z właścicielem, a nie koty które są tzw. wychodzące, czyli swobodnie wypuszczane bez kontroli.

Jak wychodzić z kotem na spacer, by to było bezpieczne dla kota i opiekuna, to napiszę e-booka. Widzę po tym, co dzieje się w necie, że jest taka potrzeba, a moda na wychodzenie z kotem nie minie. To lepiej przeczytać e-booka i zmniejszyć ryzyko i niebezpieczeństwo utraty kota. 

Kotek na smyczy

W takim razie biorę się do pisania, bo nie ma wyjścia.

  1. W trosce o koty,
  2. żeby nie ginęły,
  3. były bezpieczne,
  4. a opiekunowie nie płakali po stracie kota.
 

A przy okazji zapisz się na newslettera,

  • to otrzymasz w prezencie krótkiego i ciekawego e-booka o mnie: „Nie kupuj kota długowłosego, jeżeli nie masz czasu dla niego”. Ciekawego e-booka, bo zdjęcia nigdzie nie były publikowane 😺
  • A także stopniowo będą przesyłane informacje, o czym piszę  i  postępach w pisaniu e-booka pod tytułem: „Kot na smyczy, czyli jak spacerować z kotem”.
 

Przecież chyba mnie lubisz?! I koty też??! Więc zapisz się (klik)😺

Po prawej stronie taki długi pasek u góry na czerwono –>, to jest właśnie to, co należy wypełnić albo kliknij Listy od Juliusza Cesara.

Niektóre media robią się coraz mniej życzliwe dla blogerów, więc newsletter jest coraz bardziej użytecznym narzędziem do kontaktu z czytelnikami. 

Ten post ma 42 komentarzy

  1. Dominika D.

    Przygotowanym na spacer trzeba być zawsze, w szczególności z kotem 😉
    Naszego kiedyś goniliśmy po ogródku

  2. Ania

    To ci los, kot na smyczy 😅😅😅

  3. Magdalena

    A widzę, że Wy jednak na spacerki z kotem na smyczy wyochodzicie. Czyli można. Chyba Juliuszek uwielbia takie przechadzki ze swoją Panią. Pozdrawiam!

  4. Honorata

    Jakoś nie wyobrażam sobie jak kot może się zerwać ze smyczy. Chyba, że jakiś dziki.

  5. Kot na smyczy to dla mnie nadal pewien ewenement. Na bank należy się do takiej wyprawy dobrze przygotować, ale i tak nie jestem pewna czy podjęłabym takie ryzyko.

  6. izabela

    u nas słońce, gorąco, ale to i dobrze, bo są takie powodzie

  7. W przeciągu ostatnich tygodni widziałam właśnie mnóstwo postów na lokalnych grupach, że ktoś wybrał się z kotem na spacer, a ten mu uciekł. Niestety wiele tych sytuacji nie miało happy endu 🙁 Bardzo żałuję, że właściciele nie przygotowują się odpowiednio przed takimi wyprawami.
    Sama miałam kiedyś kota i niedaleko tereny, gdzie na spokojnie można było pójść z nim na spacer. Aczkolwiek mój kot po ubraniu szelek i smyczy udawał zdechłego póki ich nie ściągneliśmy 😀 Zatem ostatecznie nigdy spacerków nie było skoro nie wyrażał na to chęci 🙂

  8. Dominika D.

    Akurat pies, a kot na smyczy to duża różnica. Do każdego spaceru trzeba się odpowiednio przygotować

  9. Ciekawska Magdalena

    Jak na razie jest słońce i cieszmy się póki nie pada

  10. Miye

    Oby tylko Julek nie próbował uciec i się gdzieś nie zgubił!

    1. Juliusz Cesar

      Persy nie przepadają za spacerami na szczęście… 🙂

      1. Marlena H.

        Ja na swoim osiedlu jeszcze nie widziałam spacerujący z kotami. Z psami tak, ale z kotami? Nie. Moja Łatka to domatorka. Ewentualnie na balkonie posiedzi. Może to nawet lepiej, bo jest czystsza.

  11. Kinga

    Mój kot jest na tyle upraty że nie chce się nauczyć chodzić na smyczy.

    1. Juliusz Cesar

      Nie jest uparty, ale mu ta forma rozrywki nie pasuje.
      Nie zmuszaj go, bo skończy się „zgubieniem” kota…

  12. MangoMania

    Uważam, że kot w mieście powinien wychodzić na smyczy, to dla jego dobra jedynie. Koty są z natury płochliwe więc może się dużo wydarzyć podczas spaceru.

    1. Juliusz Cesar

      Tak, masz rację, kota nie można zmuszać do spacerów, bo są płochliwe…

  13. Agaman

    No niestety,mojego kota nie udało się przekonać ani nauczyć do spacerow na smyczy.

  14. Słuszne uwagi, dobre wskazówki. Faktycznie, coraz więcej osób wychodzi na spacery z kotami na smyczy. Hmmmm …. kot to nie pies, a centrum miasta to nie zawsze dom z pięknym, przestronnym ogrodem, gdzie kot mógłby swobodnie i według własnego uznania się poruszać.
    To o czym piszesz jest ważne i warte uwagi.

  15. Natalia

    Moja siostra ma kota, który uwielbia chodzić na smyczy i się wręcz o to doprasza 🙂

  16. Patrycja

    Moje koty siedzą cały czas w domu. Tak dla nich bezpieczniej.

  17. Nowosadzik

    Moja kitka jest na tyle mądra, że przychodzi na zawołanie, nie oddala się od domu, ale trzeba pilnować bo wsi może się wydarzyć dosłownie wszystko 🙂

  18. Aleksandra

    Po przeczytaniu komentarza przypomniała mi się książka Kot Bob i ja. James właśnie chodził ze swoim kotem na wszędzie i różnie się to kończyło.

  19. Anna

    Z chęcią poczytam ebooka o tym, jak wyprowadzać kota na smyczy. Będzie przydatny na przyszłość.

  20. TosiMama

    Nie widuję wielu osób z kotami na smyczy. Nigdy też nie myślałam, że wychodzenie z nimi wiąże się z tyloma problemami/obowiązkami/ewentualnymi zagrożeniami.

    1. Kasia

      Ja tak samo! Nawet nigdy się nie zastanawiałam nad tym, jak na taki spacer się przygotować. Większość moich znajomych w ogóle nie wychodzi z kotami na spacery.

  21. Koralina

    bardzo podoba mi się to, że poruszać tematy ważne, oczywiste i wciąż trochę tabu…

  22. Koralina

    wiele razy widziałam ogłoszenia „zerwał się ze smyczy”, szkoda, ze nie całkowicie bezpiecznego rozwiązania ze spacerami

  23. … mój kot chodzi wolno … na szczęście mam bardzo duży teren zielony i daleko od drogi, więc zagrożenie jest niewielkie …

  24. Małgorzata

    Koty od zawsze lubiły chodzić własnymi drogami, więc nie dziwne, że uciekają biedaki…

  25. Nasz poprzedni kocurek Lucek chętnie chodził na smyczy, uwielbiał spacery, nie miał skłonności do ucieczek, może dlatego,że autorytetem dla niego był nasz pies, zatem przyjmował jego spokojne podejście do spacerów.

  26. Anna

    Kot na smyczy to niecodzienny widok. Do tej pory widziałam tylko jedną osobę, która w taki sposób wyprowadza swojego pupila.

  27. Ja jeszcze nigdy nie widziałam kota spacerującego na smyczy. Pewnie w miastach częściej się to zdarza – natomiast u nas na wsi wszystkie są na „wolnym wybiegu”.

    1. Miastowe koty żyjące z w mieszkaniach mają miastowe zasady życia, zupełnie odmienne od wolnych terenów. 😉 Jak wyjeżdżaliśmy z naszym poprzednim kotem na działkę i był prowadzony na smyczy miejscowi mieli z nas niezły ubaw. 🙂

      1. Juliusz Cesar

        Masz rację, kot na wsi a kot w mieście to 2 różne koty 😀
        I faktycznie miejscowi mieli niezłą rozrywkę…
        Ale dla kota to był bezpieczny spacer…

        1. Tym bardziej, że działka leśna w środku Borów Tucholskich, zatem mega teren dla kota do penetracji nowych bodźców. Dlatego chodził z nami na smyczy na spacery, podczas zbierania grzybów, spróbowalibyśmy tylko go nie wziąć. 😉

        2. Małgorzata

          Skojarzyłam tą sytuację z filmen Kogel Mogel, jak pudel przyjechał na wieś i miejscowi byli mega zdziwieni co to za owieczka 😀 Ale fakt wieś a miasto to dwa różne swiaty dla zwierząt

          1. I słuszne skojarzenia, dokładnie takie uśmieszki były rzucane, ale nasz kocurek nie należał do rasowców i nie poszedł w tango miłości. 😉

            1. Małgorzata

              Fajne określenie – tango miłości. Musze to koniecznie zapamietać 😀

    2. Myślę, że sporo zależy od samego kota. Jeden będzie zadoaolony z takich spacerów – a z kolei inny nie będzie ich tolerował.

Dodaj komentarz