You are currently viewing Jak się nie przewrócić? I żyć dalej…

Jak się nie przewrócić? I żyć dalej…

Życie jest pełne niespodzianek, Twoje też?

Ostatni miesiąc był jakiś taki szczególnie trudny…

Wszystko co miało się przewrócić przewróciło, wszystko, co miało zawiesić zawiesiło. Wszystko, co miało się nie udać, nie udało….Poziom zniechęcenia osiągnął najwyższy stopień..

Też tak macie czasami?

-Pańcia rezygnujemy i rzucamy wszystko?-pytam się oczywiście Pańci
-Nie, nie rezygnujemy, mamy za sobą taką drogę, że ani do przodu ani do tyłu, więc idziemy już do przodu.

Chodziliśmy dalej ona z kwaśną miną, a ja ze zwieszonym ogonem… A Pańcio ze stoickim spokojem robił remont. Robiliśmy jednak każdy swoje…

Mój największy przyjaciel Pańcio w stroju roboczym, bo remontuje pokój, a ja go na wszelki wypadek pilnuję.

Wspólny wypoczynek na dworze.

Jak żyć
Jak żyć

I tak się denerwując doszliśmy do szczytu.

Szczytem wszystkiego była pewna płatność, którą nie można było opłacić, bo nie było w co kliknąć. A konsultantki nie rozumiały mojego pytania.

Zanim dogadaliśmy się, o co chodzi  i że nie ma jednak w co kliknąć, to minęły 2 tygodnie… Mało zawału nie dostaliśmy, bo groziło zablokowanie konta…

Przytrafiła Ci się kiedyś taka historia?

Jak żyć, no jak żyć?

I tak zamiast budować wszystko kreatywnie, pisać, działać, zawiesiliśmy się na technicznych problemach. Czasami drobnych i dokuczliwych jak kamyk w bucie, a czasami poważnych, które o mały włos nie zatrzęsły całą budowlą…

Zacytuję masochistycznie:

,,Masz problem ? To bardzo dobrze!”  Napoleon Hill

Mimo zawirowań niczego nie zmieniłem w trybie mojego życia.

  • Regularnie wstawałem o tej samej porze co dotychczas,
  • regularnie o tej samej porze spać.
  • Komputer tak samo był włączany,
  • a lekcje, które miały być odsłuchane i nauczone były zrobione.
  • Co zaplanowane, to było wykonane.

Nie ma zmiłuj się.

A w tyle głowy, że po co i na co to robię, przecież w każdej chwili wszystko może szlag trafić, a  biznes jak domek z kart się rozlecieć, bo ktoś coś tam sobie wymyślił, żeby utrudnić życie zamiast pomóc.

Duże firmy działają jak walec…co po drodze nierówne to rozjedzie i spłaszczy :-)))

Na razie wszystko się uspokoiło i tak się zastanawiam,  czy to koniec niespodzianek?

A co słychać u Ciebie?

Ten post ma 46 komentarzy

  1. Dobrze, że się nie poddaliście. Dzięki temu kolejny e-book powstał. Tak sobie myślę, że dzięki tym waszym wpisom inni się inspirują do działania, bo widzą, że wcześniej czy później da się dojść do celu – wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Good job!

  2. Joanna

    Tak, czasami problemy pozwalają nam czegoś nowego się nauczyć 👍

Dodaj komentarz